Ogród Zasadź kwiatek Szukaj Forum

weterynarze

Autor: beatka, napisany 02 listopada 2008, odpowiedzi 11 , ostatnia 10 października 2009
czy wet. to tacy specjaliści? Moj piesek zdechl wlasnie dlatego ze wet. nie wiedzial co mu jest. a to byla nosówka.. bardzo popularna choroba u psów... myslalam ze go zabije.. do tej pory go nie nienawidze..
1 2 >

Odp: weterynarze

Autor: iwona, napisana 10 października 2009
Bo tak jak w każdej dziedzinie są ludzie i ludziska, ostatnio dość głośno jest o pseudo ,,weterynarzu",odsyłam do kwiatka Trevorka i do jego historii,tam właśnie jest mowa o takim weterynarzu.

Odp: weterynarze

Autor: Pancia, napisana 16 stycznia 2009
hmmm.. wetwerynarze zdarza sie wporzadku tylko takich jest jak na lekarstwo. Moj Rejus w swoim zyciu bardzo duzo operacji i odczas pewnej operacji kolejnej juz narkozy weterynarz dal mu za duza dawke on juz mial slabe serduszko bo wczesniej duzo narkoz dostal a po tej syatucji Psinka nie mogla mi sie dobudzic przez 2 dni a to nie byl maly piesek tylko duze psisko owczarek belgijski dlugowlosy a mimo wszystko.Jak byl mlody mial 6 miesiecy wpadl pod tira i mial lape zmiażdżona wterynarz tak mocno opatrunki wiazal ze lapa zaczela plesniec miala byc aputowana przez niego ale sami zaczelismy go leczyc i lae odratowalismy a malego palca nie dalismy rady!!!ja rozumiem ze weterynarz tez czlowiek nikt nie jest nie omylny ale wiazac oatrunki to juz dzieci w przedszkolu umieja. a jesli chodzi o dawke narkozy to jest karygodne mogl mi pieska zabic przez wlasna glupote i nierozwage

Odp: weterynarze

Autor: 5058, napisana 02 grudnia 2008
A ja mam fajnego weta.Leczę u niego psy i koty od 9 lat.Nigdy się nie zawiodłam.Co oczywiście nie znaczy ,że psy nie umierały.W przypadku niewydolności nerek był bezradny,w przypadku białaczki też,ale próbowaliśmy .Wiem,że mogę mu wierzyc i że mnie nie naciągnie na kasę.

Odp: weterynarze

Autor: 5058, napisana 02 grudnia 2008
A ja mam fajnego weta.Leczę u niego psy i koty od 9 lat.Nigdy się nie zawiodłam.Co oczywiście nie znaczy ,że psy nie umierały.W przypadku niewydolności nerek był bezradny,w przypadku białaczki też,ale próbowaliśmy .Wiem,że mogę mu wierzyc i że mnie nie naciągnie na kasę.

Odp: weterynarze

Autor: kashia16, napisana 10 listopada 2008
kazeta dzięki za słowa otuchy,ale nic nie da sie już robić.Wątpie czy przeżyłaby tą operację.Bede sie musiała pogodzic z jej odejciem.Nie wiem ile jeszcze dozyje ;'(

Odp: weterynarze

Autor: kazeta, napisana 06 listopada 2008
Myślę, że leczenie zwierzęcia jest trudniejsze, niż człowieka. Wymaga intuicji i od weterynarza, i od właściciela i obie strony muszą tu być aktywne i odpowiedzialne. Zaś właściciel (o ile możemy się nazywać właścicielami, bo kto tu kogo ma?) musi być czujny i douczać się. Jest taka świetna książka "Gdy zachoruje pies" (autora nie pamiętam - chyba Teichmann)- polecam każdemu.
Zaś co do dyskusji: umiera, czy zdycha - oświadczam, że zwierzęta UMIERAJĄ i jest to dla nich takie samo cierpienie, jak dla ludzi. Mimo, że układ nerwowy nieco mniej skomplikowany. Nie bądźmy obłudni - śmierć to śmierć, i już.
Guzy na sutkach: spróbuj jeszcze u kolejnego weterynarza. Jeśli są przerzuty, to faktycznie chyba szkoda ją męczyć, ale jeśli nie - może warto operować? Pewnie, trzeba zrobić USG i biopsję, ale, może?...

Odp: weterynarze

Autor: kashia16, napisana 05 listopada 2008
Moja zyjaca jeszcze,ale cierpiaca suczka Munia miala guzy na sutkach.Weterynarz twierdzil ze to normalne.Guzki powiekszaly sie,juz mu nie ufalam.Pojechalam do innego,tam dowiedzialam sie prawdy.Nowotwor,zlosliwy.Juz nic nie da sie zrobic.Przynajmiej wiedzialam,ze to weterynarz ktoremu moge ufac.
Kiedy moj swietej pamieci Kubus zaczal sikac krwia(byla wtedy sobota),a moja weterynaria nieczynna,podejrzewajac ze to od kleszczy wybralam sie do jedynego,wolnego weterynarza.Zazadalam kroplowki,okazalo sie ze podal falszywa :( Tacy sa weterynarze...

Odp: weterynarze

Autor: kaja64, napisana 04 listopada 2008
Ja też uważam, że pieski umierają i wiem, że nie jestem odosobniona w swoich pogladach, ale każdy oczywiście ma prawo wyrażać to w takiej formie, jaka mu odpowiada. Natomiast czasem o ludziach chciałoby się powiedzieć, że nie umierają... Nawiązując jednak do tematu, chcę powiedzieć, że właśnie dziś otrzymałam z izby wet. postanowienie o umorzeniu postępowania w sprawie mojej skargi. Przeżywam to bardzo ciężko i nie potrafię zrozumieć, dlaczego nie ma sprawiedliwości. Naiwnie sądziłam, że lekarz, który spowodował śmierć mojej Suczki poniesie za to karę. Niestety, pomyliłam się. Posumowując, "ręka rękę myje". Brak słów!! Najgorsza jest bezsilność!

Odp: weterynarze

Autor: beatka, napisana 04 listopada 2008
nie no o pieskach mowi sie ze zdechły, ludzie umierają :)

Odp: weterynarze

Autor: GACEK24, napisana 03 listopada 2008
Twój piesek zmarł *a nie zdechł*mojego tez nie uratował weterynarz,niestety dla niektórych liczy się tylko kasa.....
1 2 >


Copyrights © DOGNET 2007 | Regulamin | Polityka prywatności | dognet@dognet.pl

do góry